Wszystkie języki i narzecza świata z całym swym bogactwem, odmiennością i różnorodnością mają jeden element wspólny. Jest to pierwsze dla wszystkich ludzi słowo. Oczywiście mama. A potem tata.
Niewiarygodne, ale tu, w Stanach Zjednoczonych, chcą nam właśnie odebrać prawo do używania tych słów. Niedawno przedłożono do ratyfikacji gubernatorowi Kalifornii Arnoldowi Schwartzeneggerowi projekt ustawy, która zakazuje używania słów mama, tata, żona, mąż. Pomysłodawcy tego projektu argumentują, że we współczesnej rzeczywistości są to słowa „przestarzałe” i nie oddają „bogactwa” i „różnorodności” istniejących „związków międzyludzkich”. I podają przykłady, gdy dwóch mężczyzn lub dwie kobiety tworzą „związek partnerski”, to nie mogą być określani jako mąż i żona, bowiem te wyrazy związane są z konkretną płcią. Gdy w takiej „rodzinie” wychowuje się dziecko, to też nie może być ono „dyskryminowane” i powinno mieć inne określenia, niż mama i tata na określanie swoich „rodziców”.
Proponuje się więc w tej ustawie, aby mamę i tatę zastąpić wyrazami rodzic 1 i rodzic 2, a męża i żonę małżonkiem / partnerem A i małżonkiem / partnerem B.
Ustawa, jeżeli zostanie podpisana przez gubernatora – „Terminatora”, ma być popularyzowana w pierwszej kolejności w szkołach publicznych, gdzie dzieci będą uczone, że słowa mama, tata, mąż, żona są niepoprawne i niewłaściwe i jako takie muszą być wyeliminowane z języka. Używanie ich ma być karane, bowiem staną się tzw. wyrazami „ofensywnymi”, czyli obraźliwymi, na równi z określeniami rasistowskimi i przekleństwami.
„Political correctness”, czyli sprowadzona niemal do absurdu „polityczna poprawność” wyznacza ramy amerykańskiego życia społecznego i politycznego tworząc z otaczającej nas rzeczywistości „reality show”. Wedle tej zasady Murzynek Bambo już dawno przestał być poprawny politycznie, bowiem wyraz Murzyn to słowo zakazane od lat; zastępuje się je wyrazem Afroamerykanin. Zwykły cieć, czyli dozorca domu to menedżer lub inżynier budynku. Słowo toaleta jest na tyle nieprzyzwoite, że należy używać określeń pokój wypoczynku (restroom), pokój do mycia (washroom), pokój do pudrowania (powder room), itd., itp., etc.
Wszelkie dotychczasowe zmiany i przeobrażenia języków następowały sukcesywnie na przestrzeni wieków i ten proces odbywał się w sposób naturalny, ewolucyjny, historycznie uzasadniony. Pewne wyrazy „umierały”, nowe „rodziły się” lub były „adoptowane” z innych języków. Obecna próba „operacji bez znieczulenia” na żywej tkance języka angielskiego wychodzi daleko poza li tylko lingwistyczne granice. Dotyczy bowiem moralności, etyki i podstawowych praw człowieka, a poprzez zabieg językowy ma sankcjonować wszelkie możliwe konfiguracyjne związki i zrównać je w prawach i wartości z normalną rodziną, zgodną z ludzką i duchową naturą człowieka.